http://www.wszystkoobieganiu.pl

Więcej metrów niż Mount Everest! Wyzwanie Ewy Majer.
czwartek, 07 lipca 2016 09:25

Niecodziennego wyczynu zamierza dokonać Ewa Majer (Solgar Polska). Jedna z najlepszych krajowych biegaczek ultra zamierza powalczyć o zwycięstwo w jednym z najtrudniejszych biegów świata: liczy 168 km, a główną trudnością są przewyższenia. Większe od Mount Everest!

Najwyższa góra świata ma wysokość 8 848 m n.p.m. W Hiszpanii podczas rozpoczynającego się 8 lipca Ehunmilak Ultra-Trail łącznie w górę trzeba pokonać 11 000 metrów! Organizatorzy dają uczestnikom dwa dni. Najlepsi mężczyźni przybiegają w czasie poniżej 24 godz. Rekord należy do Imanola Alesona Orbegozo - 22:59:19. Najmocniejsze kobiety do tej pory potrzebowały nieco więcej czasu. Wśród pań najszybsza była Nerea Martinez Urruzola - 28:00:59.
- To bez wątpienia bardzo trudny wyścig, ale sama trasa mnie nie przeraża. Lubię wyzwania i chcę się z nimi zmierzyć - deklaruje Polka.
Majer do tego startu przygotowywała się głównie poprzez udział w krajowych zawodach. Jej najdłuższy tegoroczny dystans, to zwycięstwo w Sudeckiej Setce (100 km w czasie 10:20:01). Jej najdłuższy bieg w karierze trwał 38 godzin 36 minut 47 sekund. Tyle czasu w 2013 roku potrzebowała na pokonanie ok. 250 km podczas morderczego BUT-a (Beskidy Ultra Trail).

Ewa Majer

Jednak wyprawy do krainy Basków nie da się porównać z niczym. Ehunmilak w języku miejscowych znaczy „stumilowiec”. Najsłynniejszym i uznawanym za nieludzko trudny bieg na 100 mil na świecie jest Hardrock 100 w Colorado. W Europie statusem króla biegów ultra cieszy się Ultra-Trail du Mont-Blanc (UTMB). Oba są jednak łatwiejsze od Ehunmilak (o ile w ogóle w przypadku takich wyzwań można mówić o jakimkolwiek stopniu łatwości). O trudności decydują piekielnie wymagające podbiegi i trudne zbiegi. Na trasie jest znikoma ilość fragmentów płaskich. Choć do startu kwalifikowani są zawodnicy z doświadczeniem, to kończy go około połowa uczestników.

Zawodniczka teamu Solgar Polska będzie musiała polegać na sobie w kwestii uzupełniania energii, bo na punktach odżywczych często pojawiają się egzotyczne, dla sportowców, przekąski: salami, ser. Polka takiego jedzenia nie jest w stanie przyjmować w tracie zawodów.
- Ważne jest przygotowanie organizmu do takiego wysiłku nie tylko od strony siłowej i wydolnościowej, ale i zapewnienie optymalnego odżywienia ciała przed biegiem i suplementacja w trakcie trwania niewyobrażalnego wysiłku - dodaje Wojciech Wróbel, z firmy Solgar, która dostarcza Ewie witaminy, minerały i zioła.

To nasycenie organizmu składnikami odżywczymi jest szczególnie ważne w przypadku Polki. Może trudno w to uwierzyć, ale nawet podczas 30-godzinnych ultramaratonów dziewczyna z Dobczyc praktycznie, nie je. Pochłania za to litry płynów.
Kilometry, przewyższenia, trudne podłoże i dostarczanie energii organizmowi to nie jedyne wyzwania. Ehunmilak słynie z gwałtownych zmian pogody. Biegacze muszą się więc liczyć z potwornym upałem i palącym baskijskim słońcem, oraz ryzykiem ataku… burzy śnieżnej.
- Nie czuję lęku. Staram się w ogóle nic nie czuć w związku z tym startem. Ruszę z pustą głową, otwarta na to, co przyniesie los. Nie założę pewnie nawet zegarka, żeby biec zgodnie z rytmem swojego organizmu - zapowiada Ewa Majer.
Jeśli ktoś myśli, że taki wysiłek może pokonać twardą Polkę, to naprawdopodobniej się myli. Razem z innym ultramaratończykiem, Bartoszem Gorczycą, po biegu rusza dalej. Oboje zamierzają pokonać już marszem, nie biegiem, przez hiszpańskie góry ponad 350 km. W ciągu kilku dni chcą dotrzeć na kolejne zawody do Barruera, na Buff Epic Trail Aigüestortes…



Oskar Berezowski